Poldek prosi o pomoc

Gdy wchodzimy do obory, Poldek przez chwilę nam się przygląda, ale gdy wyciągamy rękę, odwraca się z niechęcią. Nerwowo grzebie kopytkiem i cicho parska. Pewnie chciałby uciec, pobiec, być szczęśliwym choć przez krótką chwilę, ale handlarz szarpie za krótką linę i kantar boleśnie wrzyna się w delikatną skórę Poldka. Jednym ruchem przywołuje go do porządku. Nie dla niego już wolność, nie dla niego dobre życie. Wyrok zapadł, godzina śmierci już się zbliża.


Poldek kupiony był pod choinkę. Na prezent. W swoim domu przemieszkał cały styczeń i luty. I z każdym mijającym dniem coraz mniej się nim interesowano. Z początkiem marca, gdy znudził się już całkiem, właściciele zadzwonili po handlarza. Transakcja trwała tylko chwilę, państwo wzięli pieniądze, handlarz linę, wystarczyło już tylko zagrabić podwórko, by nie było śladu po Poldku. Historia jakich wiele.
Życie Poldka waga wyceniła na 1640 zł. Transport to kolejne 800 zł. Jeśli udałoby się go wyrwać z rąk rzeźnika, potrzebne będą też pieniądze na weterynarza, kowala, na dobry start w nowe życie.
Szanowni Państwo, Poldek nie zrobił nic złego, ale wiemy też, że jego historia nie jest wyjątkowa, a co za tym idzie, będzie bardzo trudno go uratować. Dlatego ośmielamy się listownie prosić o wsparcie dla tego kucyka. Mamy dla niego miejsce, chcielibyśmy by żył, ale brakuje nam środków, by go ocalić przed zabiciem.
Z całego serca prosimy o wsparcie, bo czasu mamy niewiele. Handlarz będzie czekał na pieniądze tylko do 9 kwietnia.
Bardzo prosimy o pomoc, dziś każda złotówka ratuje życie Poldka.

 

Dokonaj Darowizny

Możesz pomóc wysyłając SMS o treści ZWIERZ lub wysyłając Przelew bankowy z tytułem ZWIERZ

Darowizna przez SMS

na numer 7420 - koszt 4,92 zł z VAT

Darowizna przez Przelew bankowy

Ogólnopolska Fundacja dla Zwierząt
Hallera 190/6, 53-203 Wrocław
PKO BP 72 1020 5138 0000 9102 0166 4523